| |
Dnia 10.09.2001ANDRZEJ GOGULSKI Z RADIA 88,4 FM ZŁOTE PRZEBOJE
ZJECHAŁ W STRAŻACKIM KOSZU Z SIEDMIOMETROWEGO RUSZTOWANIA NA PARKINGU
PRZED M1 W POZNANIU.
SAM
KUPIŁ OSTATNIĄ Z 29 TYSIĘCY BUTELEK WODY MINERALNEJ. DO WCZORAJ ZEBRALIŚMY
PONAD 75 TYSIĘCY ZŁOTYCH, DZIŚ PODLICZAMY JESZCZE SKARBONKĘ Z PARKINGU.
ZGŁOSIŁY SIĘ TEŻ DO NAS FIRMY, KTÓRE NIE CHCĄ WODY MINERALNEJ, A CHCĄ
POMÓC POZNAŃSKIM DZIECIOM Z CUKRZYCĄ.
NA
NASZEJ ANTENIE NADAL POJAWIAĆ SIĘ BĘDZIE HASŁO "SŁUCHAJCIE! TRZEBA
POMÓC CHORYM DZIECIOM!", BO TYSIĄC POZNAŃSKICH DZIECI NADAL CZEKA
NA POMOC.
Fragment maila, który otrzymał Andrzej Gogulski:
Chcę podziękować za AKCJĘ. Dlaczego? Bo wiem, co to jest pompa insulinowa.
Doświadczam jej dobrodziejstwa od sześciu miesięcy. To nie tylko mniej
iniekcji, a więc i mniej zrostów w miejscach po nakłuciach, mniej
bólu i stresu. To także koniec z twardym reżymem dnia (kilka posiłków
dziennie o sztywnych, ściśle określonych godzinach - w moim przypadku
bez przekąsek ze względu na chwiejność cukrzycy). Początkowo ciężko
było mi się zdecydować na pompę (mimo nalegań lekarza prowadzącego
i rodziców). Dlaczego? Uważałam, że będę uzależniona od maszyny. Przez
pierwsze tygodnie ciężko było się przyzwyczaić do pudełka przy pasku
czy też podwiązki (tak, tak - latem bowiem, do sukienki, noszę ją
na udzie, schowaną pod sukienką właśnie). Teraz nie wyobrażam sobie
życia bez niej. Umożliwia mi ona ustawianie dowolnego rytmu dnia,
uniezależnia od sztywnych pór posiłków, daje ogromną swobodę.
W imieniu wszystkich dzieci z cukrzycą (NIE CHORYCH NA CUKRZYCĘ) serdecznie
dziękuję i proszę o jeszcze.
Anka
z Poznania
|
|